Jest takie miejsce na świecie: gdzie zawsze mam kilka lat, gdzie inaczej się oddycha, gdzie myśląc o moich Dziadkach mam gęsią skórkę i gdzie na policzku czuje niewidzialny dotyk Babci Natalki.
To miejsce- w którym spędziłam najcudowniejsze chwile mojego dzieciństwa.
To moja droga w przyszłe dorosłe życie.
Wszystko co się wtedy wydarzyło, miało ogromy wpływ na to jaka dziś jestem.
Pamiętam, chodzenie z Dziadkiem do mleczarni i męczenie go o kupno landrynek zawijanych w zwykły szary papier- ich smak i to, że anyżkowych nie cierpię do dziś...
Pamiętam, opowieść Babci o Sobieskim i jego Marysieńce oraz ślad ich miłości czyli drzewa w parku posadzone w krztałcie litery M (zawsze się zastanawiałam czy mnie ktoś tak kiedyś pokocha).
Pamiętam też wieczorne wyprawy piesze do mojej prababci Marysi do wsi obok i strach przed taka bardzo ciemną nocą. W pamięci zostanie też droga pokonywana pieszą kiedy nie zabrał nas ostatni autobus i trzeba było 3 km iść nocą do dziadków. Setki żab, które na wiosnę pokonywały drogę do pobliskiego stawu.Placki na blasze, chleb ze śmietaną i cukrem, zaskwarzanka, zakruszka, męskie miski... to hasła tylko dla wtajemniczonych...
Pamiętam widoki, czuję smaki i widzę Babcię i Dziadka.
I tylko tak strasznie żal, że nie mogę ich już uściskać. Powiedzieć, że zawsze ich kocham i że jestem dumna, że byli moimi Dziadkami. Mam nadzieję, że byliby dumni, że jestem ich wnuczką.
Dziś mogę zapalić dla nich lampę i opowiedzieć co się u mnie dzieje... choć jestem przekonana, że oni to wszystko doskonale wiedzą...
Tak jestem szczęściarą!
Mam takie miesce na ziemi.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz