Na ,,Dziewczynę Spłukaną” natknęłam się zupełnie przypadkiem na FB.
Było to po moim powrocie z Indii- wtedy gdy Karolina właśnie tam była.
Zachłannie ,,podglądałam” Indie jej oczami, widziałam te same
miejsca jednak w zupełnie innym ujęciu.
Przez ten czas bez komentowania byłam stałą uczestniczką jej
życiowej podróży…
Kiedy dowiedziałam się o książce która powstaje od razu wiedziałam,
że musze ją mieć!
Zamówiłam, kupiłam i zapomniałam…
Przyszła zupełnie nieoczekiwanie.
Zerknęłam tylko na początek, bo nie miałam czasu jej czytać i…
przeczytałam całą.
Takich emocji nie dostarczyła mi dawno żadna książka: płakałam
kiedy Karolina traciła ciążę, złościłam się kiedy było ciężko i źle, szłam z
nią przez Camino i ze łzami szczęścia patrzę jak rośnie jej Mila.
Nie chcę streszczać książki- po prostu polecam ją tym, którzy chcą spojrzeć
w głąb Siebie.
Mój Szlak Świętego Jakuba jest jeszcze przede mną.
Każdy z nas ma gdzieś swoje Camino, niekoniecznie musi być w
Hiszpanii, ważne by dążyć, aby je przejść głębią siebie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz