...Tak jesień już
przyszła.
U mnie oznaką jesieni jest szarlotka.
Specjalistką w tej
materii od lat w moje rodzinie jest Cioteczka K.
Moje raczkowanie w
tym temacie jest nieśmiałe i nie jestem taka zdolna jak Ona
-niemniej rodzinie smakuje.
Nastój szarlotkowy
miałam od rana, wpadłam do domu i wszystko tak jakoś układało
się w kierunku szarlotki.
Ciasto, jabłka,
cynamon... i już w całym domu unosi się błogi zapach …. ach
jesień...
I co najważniejsze
jesienią można jeść bezkarnie- bo do lata jeszcze się zrzuci
zbędne kilogramy.
To jeden z uroków
tej pory roku.
Dla chętnych
zdradzę rąbek tajemnicy wypieku:
doskonały przepis
Cioteczki K, odrobina serca do tego i gotowe.
Smacznego


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz