piątek, 16 października 2015

Jesień




...Tak jesień już przyszła. 

U mnie oznaką jesieni jest szarlotka. 

Specjalistką w tej materii od lat w moje rodzinie jest Cioteczka K. 
Moje raczkowanie w tym temacie jest nieśmiałe i nie jestem taka zdolna jak Ona -niemniej rodzinie smakuje.

Nastój szarlotkowy miałam od rana, wpadłam do domu i wszystko tak jakoś układało się w kierunku szarlotki.
 Ciasto, jabłka, cynamon... i już w całym domu unosi się błogi zapach …. ach jesień...
I co najważniejsze jesienią można jeść bezkarnie- bo do lata jeszcze się zrzuci zbędne kilogramy.

To jeden z uroków tej pory roku.


Dla chętnych zdradzę rąbek tajemnicy wypieku:
doskonały przepis Cioteczki K, odrobina serca do tego i gotowe.

Smacznego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz