Chęć wiosny czuje wszystkimi częściami ciała. Zrzucenie
czapek, szalików, kurtek na rzecz lekkich butów i narzuconych niedbale przed
wyjściem bluz to jest to za czym ostatnio bardzo tęsknię. Nie wiem czy może to
przesilenie zimowe czy coś innego, ale wszędzie bacznie szukam pierwszych znaków
wiosny.
Znęcona pięknymi pąkami żonkili pomyślałam, że może one wniosą powiew i
świeżość. I nie rozczarowałam się- w domu dały namiastkę zmiany pory roku, ale
po nocy za oknem przynosiły kolejne opady śniegu, mróz i brak chęci
wystawienia nosa za drzwi.
Patrzę na nie i tak sobie myślę: wiosno, wiosno
chodź tu do nas bo zima zdecydowanie za bardzo się szarogęsi. Odziana w gruby
szalik, czapkę i buty mimo mrozu poszłam szukać tego za czym tak bardzo
tęsknię…
I mamy -15 :(




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz