sobota, 5 maja 2018

Lublin_Latarnia Pamięci


Jadąc ulicą Podwale w kierunku Placu Zamkowego na swojej drodze napotykamy ,,Latarnię Pamięci” która świeci nieprzerwanie od 2004. 


To oryginalna przedwojenna lampa i znak pamięci o żydowskiej przeszłości Lublina.
 Niegdyś ponad połowa mieszkańców Lublina była wyznania mojżeszowego. To oni tworzyli elitę żydowską. Budowali synagogi, szkoły, zakładali teatry amatorskie, drukarnie, biblioteki oraz liczne zakłady produkcyjne. W 1930 roku otworzyli w Lublinie najbardziej prestiżową szkołę rabinacką na świecie Jeszywas Chachmej Lublin.
Druga woja światowa i wkroczenie wojsk niemieckich rozpoczęła masowe prześladowania ludności żydowskiej. W 1941roku Niemcy na Podzamczu utworzyli getto gdzie więzili ponad 34 tysięcy Żydów. Cześć z nich zginęła w obozach zagłady, nielicznym udało się uciec i przetrwać ten trudny wojenny czas. Uciekając szukali dla siebie nowego miejsca gdzie mogą spokojnie żyć.
Chodząc dziś ulicami naszego miasta w wielu miejscach są namacalne ślady pamięci tamtych czasów i ludzi.
Nie możemy o tym zapomnieć, to część historii naszego miasta i nas samych.
,,Latarnia pamięci” jest hołdem pamięci dla Tych Wszystkich dla których Lublin przed laty był Ojczyzną.

Latarnia Pamięci, Lublin ul. Podwale 15


piątek, 4 maja 2018

Podróż Dziewczyny Spukanej


Na ,,Dziewczynę Spłukaną” natknęłam się zupełnie przypadkiem na FB. Było to po moim powrocie z Indii- wtedy gdy Karolina właśnie tam była.
Zachłannie ,,podglądałam” Indie jej oczami, widziałam te same miejsca jednak w zupełnie innym ujęciu.
Przez ten czas bez komentowania byłam stałą uczestniczką jej życiowej podróży…
Kiedy dowiedziałam się o książce która powstaje od razu wiedziałam, że musze ją mieć!
Zamówiłam, kupiłam i zapomniałam…

Przyszła zupełnie nieoczekiwanie.
Zerknęłam tylko na początek, bo nie miałam czasu jej czytać i… przeczytałam całą.
Takich emocji nie dostarczyła mi dawno żadna książka: płakałam kiedy Karolina traciła ciążę, złościłam się kiedy było ciężko i źle, szłam z nią przez Camino i ze łzami szczęścia patrzę jak rośnie jej Mila.
Nie chcę streszczać książki- po prostu polecam ją tym, którzy chcą spojrzeć w głąb Siebie.
Mój Szlak Świętego Jakuba jest jeszcze przede mną.
Każdy z nas ma gdzieś swoje Camino, niekoniecznie musi być w Hiszpanii, ważne by dążyć, aby je przejść głębią siebie.



Wieczorne rozmowy...


ON: Kupiłbym Ci Citroena C3 Picasso, ale on Ci się nie podoba...
ONA: Dlaczego mi się nie podoba?
ON: No właśnie nie wiem? To chyba Ty powinnaś wiedzieć...


W tym czasie ONA szukam w necie jak wygląda to auta... 



ONA: Ale on mi się podoba, taki wyższy, oooo i jaki ładny kolor...
ON: To on Ci się podoba???
ONA: NO!!!
ON: ????dziwna jesteś myślałem, że Ci się nie podoba...
ONA: Ja taki właśnie chce!!! I ma panoramę dach!!!
ON: Nnnyyy no to jeszcze się zastanowimy.

środa, 2 maja 2018

Serock Hotel Narvil Conference & Spa



Serock Hotel Narvil Conference & Spa

Dwa dni konferencji: właściwie oprócz sal konferencyjnych, pokoju hotelowego nic więcej nie widać. Zawsze zastanawia mnie ,,fenomen” wybierania hoteli na takie konferencje… Bo za wyjątkiem sztywnego harmonogramu zajęć nic więcej nie można zobaczyć, z niczego nie można skorzystać.
Jednak wystarczy tylko wyjść kilka kroków za hotel i jest cudnie!

Hotel położony nad brzegiem Narwi otoczony drzewami, zdecydowanie w tym miejscu królują woda i las.
Wszystkich gorąco zachęcam, aby będąc w hotelu wygospodarowali kilka chwil i przespacerowali się ścieżką prowadząca wśród drzew wprost nad brzeg wody która zachwyca swoją świeżością.



wtorek, 27 lutego 2018

Co z tą wiosną?



Chęć wiosny czuje wszystkimi częściami ciała. Zrzucenie czapek, szalików, kurtek na rzecz lekkich butów i narzuconych niedbale przed wyjściem bluz to jest to za czym ostatnio bardzo tęsknię. Nie wiem czy może to przesilenie zimowe czy coś innego, ale wszędzie bacznie szukam pierwszych znaków wiosny.



 Znęcona pięknymi pąkami żonkili pomyślałam, że może one wniosą powiew i świeżość. I nie rozczarowałam się- w domu dały namiastkę zmiany pory roku, ale po nocy za oknem przynosiły kolejne opady śniegu, mróz i brak chęci wystawienia nosa za drzwi. 

Patrzę na nie i tak sobie myślę: wiosno, wiosno chodź tu do nas bo zima zdecydowanie za bardzo się szarogęsi. Odziana w gruby szalik, czapkę i buty mimo mrozu poszłam szukać tego za czym tak bardzo tęsknię…
I mamy -15 :(

niedziela, 25 lutego 2018

Sen o dolinie

Codziennie biegniemy, mijamy wiele miejsc, nie zwracamy uwali na to co nas otacza.
Blok w Świdniku mijałam kilkanaście razy z życiu. Pędziłam obok z telefonem przy uchu, z kapturem na głowie bo akurat wiało, albo z głową pełną myśli niepoukładanych.
Dziś słońce błysnęło, dziś oko moje zerknęło troszkę wyżej i jest nietypowa tablica, a możne właśnie typowa by upamiętnić jego: Andrzeja Ziółkowskiego -gitarzystę Budki Suflera.
Z Budka Suflera nagrał 1975 roku Cień wielkiej góry.
Był wspaniałym gitarzystą nierozerwalnie związanym z początkami istnienia zespołu. 
Wróciłam do domu i włączyłam ,,Sen o dolinie"- to cząstka pana Andrzeja. Choć już nigdy nie zagra na gitarze, zawsze słysząc ten utwór będę o nim myślała.

Podnieś czasem głowę, ,,na codziennych rzeczy las", zerknij na to co jest wokół nas, a ręczę, że otacza nas mnóstwo dolin obok których mija czas...

piątek, 23 lutego 2018

Piąteczek...



 Jak wszystkim wiadomo piątek to przedsionek weekendu, a piątek po 12 to już weekend.
Żeby dotrwać do 12 musimy przetrwać poranek.

Wstałam pełna energii, że już tyko kilka godzin i weekend:)
Śniadanie zjedzone, bo jak wszyscy wiemy: po pierwsze to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, po drugie Polak głodny - Polak zły!
Z wielkim zapałem zgarnęłam laptopa, telefon, torbę, torebkę i z rozwiana grzywą popędziłam do auta.
Mój niezawodny Nissan...
...aućććć...


Szybki rachunek sumienie:
Czy ja tak wczoraj przyjechałam?
Czy ja mam koło zapasowe? Czy tylko zestaw naprawczy?
Gdzie jest właściwie najbliższa wulkanizacja?
I dlaczego Gelo zawsze wyjeżdża w Polskę jak coś się dzieje?

Podsumowanie za i przeciw i na ratunek pędzi Tomasz- dziecko od zadań specjalnych, mój domowy assistance.

Pod czujnym okiem matki zaczyna ogarniać poranny problem, oczywiście matka w tej sytuacji jest zwarta i gotować pomagać ile tylko się da...
Synu, a mamy koło zapasowe?
A gdzie są jakieś klucze?
Dasz radę sam?
Co ci pomóc?
Jakbyś miał porządek w kluczach  to od razu znalazłbyś 19
I w tej chwili Tomasz już nie dał rady:
Mamo bierz Peugeota i jedz, przecież bardzo się spieszyłaś... a ja tu ogarnę to koło.

I tak oto mamy weekend:)